Miś przytulanka - o którym pisałam we wcześniejszym poście :)
Miś pilnujący moją córcię w nocy, aby miała śliczne bajkowe sny :)
Nie wyszedł idealnie, ale jak na pierwszy raz chyba nie jest tak strasznie ?
Misio ma za ciasną koszulę od piżamki, główka też się nie udała,
oczka , nosek i buźka to już dla mnie porażka
- za mocno ściągałam nitkę i się tak pomarszczyło :(
Najbardziej to guziczki mi się podobają :)
znalazłam je w kieszeni zimowego płaszcza
(kupiłam trochę guzików jak byłam w Polsce zimą,
i tak leżały w kieszeni bo całkiem o nich zapomniałam)
Ale moja księżniczka zadowolona i z misiem się nie rozstaje :)
Pozdrowienia dla wszystkich, których nie wystraszył ten miś :)
Agnieszka